Witajcie,
dzisiaj chcę Wam przedstawić mój ostatni zakup makijażowy - kolejną w mojej kolekcji paletę cieni theBalm - Voyage vol.II. O innych paletach tej marki pisałam TUTAJ i TUTAJ.
Jak zawsze, paletka jest opatulona tekturowym pudełkiem z charakterystycznym dla marki theBalm uroczym motywem retro. Tym razem można podziwiać mini pocztówki z różnych miejsc na świecie: Kuba, Chicago, Sycylia, Japonia i wiele innych. Oczywistym wydaje się założenie, iż jest to idealna paleta do makijażu niezbędna w podróży.
Po
otworzeniu opakowania w oczy rzuca się koło sterowe z dość sporym
lusterkiem. Dalej mamy aż 9 cieni do powiek, 4 kosmetyki do makijażu
twarzy i 2 produkty kremowe do ust lub policzków. Fajnym rozwiązaniem
znanym już z palety In theBalm of Your Hands jest klapka zabezpieczająca
właśnie te 2 ostatnie kosmetyki.
Najwyższy czas na bardziej szczegółowe przyjrzenie się zawartości. Zacznę od cieni do powiek:
1. Welcome - jasny beżowy matowy odcień
2. Bienvenue - błyszczący odcień starego złota
3. Bienvenido - perłowy oliwkowy brąz z mocniej widocznymi drobinkami
4. Benvenuto - satynowy odcień pudrowego różu
5. Tervetuloa - matowy brąz z różowym podtonem (idealny w załamaniu powieki)
6. Welkom - satynowy morski odcień lekko wpadający w szare tony
7. Willkomen - błyszczący miedziany brąz
8. Valkommen - głęboki czekoladowy odcień z różowo-złotymi drobinkami
9. Failte - jeszcze ciemniejszy odcień brązu, lekko wpadający w ciemną śliwkę, z widocznymi drobinkami
Paleta
zawiera również kosmetyki przeznaczone do makijażu twarzy. Bardzo
praktyczne i przydatne rozwiązanie, zwłaszcza w podróży. Zamiast wielu
niezbędnych w codziennym makijażu kosmetyków, mamy wszystko, co potrzebne
w jednym, zgrabnym opakowaniu.
- Kuwakaribisha - to nic innego jak kultowy rozświetlacz Mary Lou Manizer
- Croeso - kolejny znany produkt - bronzer Bahama Mama
- Huan Yingi - piękny lekko brzoskwiniowy róż do policzków
- Dobrodosli - róż w przepięknym chłodnym odcieniu
Wszystkie produkty do makijażu twarzy są mocno napigmentowane, zalecam aplikowanie ich lekką ręką.
Ostatnie kosmetyki są kremowe i przeznaczone do makijażu ust lub policzków:
- Bem-Vindo - piękny i elegancki odcień różu
- Vitajte - bardziej letni, koralowy odcień.
W mojej ocenie paleta jest cuuudowna! Używam jej dopiero od kilku dni, ale już teraz mogę stwierdzić, że jest naprawdę świetna. Cienie do powiek są dobrze napigmentowane, dobrze się blendują i łączą ze sobą. Kosmetyki do konturowania twarzy znałam już wcześniej, zarówno rozświetlacz, jak i bronzer czy róże są naprawdę godne polecenia.
Na pewno zauważyliście, że nazwy wszystkich kosmetyków oznaczają przywitanie w różnych językach, urocze prawda?
Czekam na Wasze opinie na temat tej palety lub innych z marki theBalm.
Pozdrawiam
Librarian Woman






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz