Witajcie,
tak, tak, tyle kolorówki zużyłam w ostatnich miesiącach (!), dlatego już czas na krótkie recenzje zdenkowanych kosmetyków.
Na pierwszy ogień idą produkty do ust, niestety tylko dwa:
- L`Oreal Glam Shine Fresh nr 187 Aqua Mandarin - 6ml to zwykły błyszczyk o dość lepkiej konsystencji, kolor bardzo delikatny, transparentny.
- Astor Lipcolor Butter nr 008 Hug Me - szminka balsam w naturalnym koralowym odcieniu ze złotymi drobinkami, bardzo ładnie wyglądała na ustach. Niestety podczas używania wszystkie napisy starły się z opakowania.
Dwie zużyte przeze mnie maskary to:
- Wibo Boom Boom Mascara - 11 g. No cóż, niestety nie był to dobry tusz, na moich rzęsach wyglądał ładnie, ale odbijał się po kilku godzinach. Szczotka jest silikonowa, z bardzo krótkim włosiem.
- L`Oreal Volume Million Lashes So Couture 9,5 ml. Tusz niezmiernie wychwalany i naprawdę wart swojej ceny. Świetny, pięknie wydłużający, rozdzielający i pogrubiający rzęsy. Szczoteczka silikonowa, lekko profilowana. Nie jest to produkt wodoodporny, jednak do jego zmywania niezbędny jest płyn dwufazowy. Polecam gorąco!
Kolejne są kosmetyki do konturowania twarzy :
- Nivea Pure&Natural Powder nr Nude 02 - 7 g. Kosmetyk zawierający ekstrakt z organicznej zielonej herbaty, o wykończeniu naturalnego matu, przeznaczony dla skóry wrażliwej. Nie zawiera środków konserwujących, talku i zapachu. Niestety dość szybko zepsuło się opakowanie, a sam puder skawalił się.
- Inglot Face Blush Ultradelikatny róż do policzków nr 72 (nie jestem pewna - zdarty napis) - 2,5 g. Róż służył mi dość długo, ponad rok codziennego używania, kolorek miał piękny, delikatnie różowy, dający bardzo naturalny efekt.
Udało mi się także wykończyć 2 podkłady i korektor :
- NYX HD Studio Photogenic Foundation nr 02 Soft Beige - 36 g. O kosmetykach NYX pisałam w osobnym poście KLIK. Nie będę się powtarzać :-)
- Make Up Revolution The One Foundation nr 3. O nim także wspominałam w osobnym poście KLIK. Podkład świetnie sprawdzał się w połączeniu z wieloma innymi, zwłaszcza tymi zbyt ciemnymi.
- Maybelline Affinitone Concealer nr 02 Natural. Bardzo dobry drogeryjny korektor w idealnym beżowym odcieniu, świetny w okolicach pod oczami. Nie przesuszał delikatnej skóry, nie wchodził w załamania, dobrze współgrał i stapiał się z podkładami. Polecam - świetny produkt za niewielkie pieniądze, zwłaszcza w drogeriach internetowych.
Przyszedł czas na podsumowanie 2 baz pod makijaż:
- Dermika Olśnienie Baza pod makijaż wygładzająca skórę - 10 ml. Według producenta baza ma wygładzać, napinać i rozświetlać cerę, usuwać objawy zmęczenia i stresu. Konsystencja bardzo rzadka, kremowa. Niestety zupełnie o niej zapomniałam, jest prawie niezużyta, a termin jej ważności minął już dawno.
- MAC Prep+Prime Skin Base Visage - 6 ml. Miniaturka rewelacyjnej bazy pod podkład, zużyta przeze mnie do ostatniej kropelki. Konsystencja kremowa, z delikatnymi rozświetlającymi drobinkami, świetnie nawilżająca skórę. Mam ochotę na pełnowymiarowe opakowanie.
Kosmetyki do makijażu oczu to:
- Avon cień w kremie Velvet Taupe - 10 ml. Piękny odcień, metaliczny w modnym odcieniu taupe, niestety skończył się termin ważności.
- theBalm Put a Lid on it - 3,7 ml. Miniaturka świetnej bazy pod cienie, wyrównuje koloryt powieki i znacząco przedłuża trwałość cieni. Polecam gorąco! Zwłaszcza dla osób z tłustymi powiekami.
Na sam koniec zostawiłam kilka próbek, głownie podkładów:
- Clinique Beyond Perfecting Podkład w pudrze + korektor 2 w 1. Produkt raczej nie dla mojej cery, zbyt widoczny na twarzy.
- Clarins Skin Illusion SPF 10. Bardzo fajnie się zapowiadał, prawdopodobnie skuszę się na pełną wersję.
- Estee Lauder Double Wear SPF 10. Podkład zdecydowanie dla cer tłustych i mieszanych. Po zastygnięciu nie do ruszenia. Już myślę o jego kupieniu.
- Vichy Teint Ideal Illuminating foundation - próbka mnie nie zachwyciła
- Inglot Matująca baza pod podkład - bardzo dobry produkt, na pewno przedłużał trwałość podkładu, warto się zastanowić nas kupnem.
Pozdrawiam
Librarian Woman
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz