Witajcie,
dawno nie pisałam nic o pielęgnacji, więc czas to nadrobić. Jakiś czas temu postanowiłam wrócić do kosmetyków z Avonu i przypomnieć sobie, za co je lubiłam.
Przeglądając katalog zwróciłam uwagę na kosmetyki z cenionej serii Planet Spa. Pamiętam, że bardzo lubiłam używać maseczek z tej serii. Tym razem mój wybór padł na peeling i maseczkę z minerałami z Morza Martwego. Oba produkty mają 75 ml pojemności, więc wydaje się, że starczą na długo.
Peeling do twarzy zawiera sól krystaliczną oraz bogate w minerały błoto z Morza Martwego. Producent obiecuje, że kosmetyk :
- głęboko oczyszcza
- usuwa martwy naskórek
- gładka skóra
I o dziwo, rzeczywiście tak jest.
Peeling ma konsystencję delikatnej pasty z drobinkami, ale niezbyt szorstkimi, przez co nadaje się również dla cery delikatnej. Fajnie oczyszcza i wygładza skórę, przygotowując ją do dalszych zabiegów.
Maseczka błotna do twarzy
zawiera sól krystaliczną oraz bogate w minerały błoto z Morza Martwego,
znane ze swoich właściwości oczyszczających i detoksykujących. Producent obiecuje, że maska :
- dokładnie oczyszcza
- skóra staje się miękka i gładka
- ujędrnia
Produkt ma gładką konsystencję delikatnej pasty, która po zastygnięciu na twarzy staje się lekko niebieskawa. Po jej zmyciu skóra jest wyraźnie gładsza i dobrze oczyszczona. Polecam gorąco!
Oba kosmetyki są w tej chwili moimi ulubieńcami, bardzo lubię efekt, jaki dają stosowane jeden po drugim.
A jakie są Wasze ulubione maseczki i peelingi?
Pozdrawiam
Librarian Woman
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz